
Dobry brief to nie „opis zadania”, tylko narzędzie sterowania efektem. Jeśli brief jest mglisty, autor (albo agencja) zaczyna zgadywać: co jest ważniejsze, jakim językiem pisać, na jakim poziomie szczegółu, do kogo, z jaką intencją. I wtedy nawet solidnie napisany tekst może być nie do użycia, bo rozjeżdża się z Twoim celem marketingowym. Z kolei brief precyzyjny nie musi być długi ani „korporacyjny” – ma po prostu wyeliminować pytania, które zwykle kończą się poprawkami i stratą czasu.
W tym artykule dostajesz praktyczny model briefu: co wpisać, jak to formułować i jakie elementy są krytyczne w zależności od typu treści (artykuł, landing, opis usługi, post, e-mail). Bez lania wody, za to z realnymi wskazówkami, które możesz skopiować do własnego szablonu.
Najczęściej brief „nie działa” z jednego z pięciu powodów. Warto je znać, bo łatwiej wtedy pisać briefy odporne na typowe wpadki.
Da się to naprawić jednym ruchem: brief ma odpowiadać na pytanie „jaki ma być efekt w głowie odbiorcy po przeczytaniu i co ma zrobić dalej”. Reszta jest pochodną.
Najlepszy brief to taki, po którym autor może Ci oddać tekst bez dodatkowych pytań – a Ty możesz go opublikować bez przepychanek o styl i intencję. Żeby to było możliwe, brief musi zawierać cztery filary:
Jeżeli któryś z filarów jest pusty, autor uzupełni go własnymi założeniami. A to jest loteria.
Zacznij od celu w języku efektu, nie w języku tematu. Zamiast „artykuł o pompach ciepła” napisz: „zwiększyć liczbę zapytań o ofertę, pokazując kiedy pompa ciepła ma sens i jak uniknąć błędów w doborze”.
Potem dopisz „jedno zdanie sukcesu”, czyli to, co ma pomyśleć odbiorca po lekturze. Przykłady:
To jedno zdanie jest kotwicą. Dzięki niemu autor nie odpłynie w ogólniki i będzie dobierał argumenty pod konkretny efekt.
„Dla wszystkich” to prosta droga do tekstu, który nikogo nie przekona. W briefie opisz odbiorcę tak, żeby autor widział jego poziom wiedzy i emocje. Nie musisz robić wielkiej persony. Wystarczy 5 zdań:
To ważne, bo etap decyzji zmienia styl argumentacji. Dla osoby początkującej potrzebujesz prostoty i mapy pojęć. Dla osoby porównującej – różnic, kryteriów wyboru, konsekwencji złej decyzji. Dla osoby blisko zakupu – dowodów i „uspokajaczy” ryzyka.
Tu dzieje się magia, bo większość briefów pomija to, co naprawdę odróżnia tekst od „kolejnego artykułu w internecie”. Daj autorowi tezę i kąty ujęcia. Teza to stanowisko, które tekst ma obronić. Kąty ujęcia to perspektywy, które mają się pojawić, bo są ważne dla Twojej marki.
Przykład tezy: „Nie ma sensu obiecywać cudów – w tej usłudze liczy się proces i przewidywanie ryzyk”. Kąty ujęcia: „praktyka wdrożeniowa”, „realne koszty”, „najczęstsze błędy”, „checklista”.
Równie ważne jest „czego nie robić”. Jedno krótkie pole w briefie potrafi oszczędzić Ci godzin poprawek. Zapisz wprost:
Bez tego autor może napisać tekst „ładny”, ale niezgodny z kierunkiem marki.
Treść bez dowodów to opinia. Treść z dowodami buduje zaufanie. W briefie zawsze warto podać materiał wejściowy, nawet jeśli to tylko kilka punktów. Co może być dowodem?
W marketingu paradoksalnie mocno działa uczciwość: wskazanie, kiedy coś nie ma sensu, zwiększa wiarygodność. Autor nie zgadnie tego sam – to musi dostać od Ciebie.
W briefie określ format. Inaczej pracuje się nad artykułem edukacyjnym, inaczej nad landingiem sprzedażowym, a jeszcze inaczej nad opisem usługi. Autor powinien wiedzieć:
Jeśli nie podasz struktury, autor wybierze taką, jaką lubi. A Ty potem będziesz „przestawiał” tekst zamiast go tylko dopracować. W briefie warto też napisać, gdzie treść będzie użyta. Landing pod reklamy musi szybciej przejść do konkretu niż artykuł pod SEO.
„Ma być profesjonalnie” nie mówi nic. Opisz ton w praktyce: czy ma być bardziej rzeczowo i konkretnie, czy bardziej „ludzko” i lekko, czy dopuszczasz humor, czy wolisz twardy ekspercki styl. Daj autorowi granice:
Jeśli masz przykłady tekstów, które „brzmią jak Wy”, wskaż je jako wzorzec stylu. To bardzo przyspiesza pracę, bo autor nie musi zgadywać temperamentu marki.
Jeśli treść ma pracować w wyszukiwarce, brief powinien zawierać nie tylko frazę, ale też intencję. Inaczej pisze się na „co to jest”, inaczej na „ranking”, inaczej na „cena”, a jeszcze inaczej na „jak zrobić”. W briefie podaj:
Największą wartością jest tu ostatni punkt. Jeśli portal ma dużo treści, łatwo napisać kolejną wersję tego samego, tylko innymi słowami. Brief powinien jasno wskazywać „kąt”, dzięki któremu temat jest unikalny.
Poniżej masz minimalny szablon, który w praktyce wystarcza do większości zadań contentowych. Jeśli wypełnisz go uczciwie, liczba poprawek zwykle spada dramatycznie.
To jest „krótka wersja”, ale zawiera wszystko, co musi wiedzieć autor, by nie strzelać w ciemno.
Na koniec prosta metoda kontroli jakości. Przeczytaj brief i odpowiedz sobie: czy autor ma prawo zadać któreś z tych pytań?
Jeśli na któreś pytanie nie masz odpowiedzi w briefie, dopisz ją jednym zdaniem. To zwykle wystarcza, by tekst wyszedł „w punkt” za pierwszym razem.
W content marketingu czas to budżet: poprawki, przepychanki o styl i „wróćmy do początku” kosztują więcej niż dopisanie kilku precyzyjnych akapitów w briefie. Dobrze napisany brief nie ogranicza kreatywności autora – on ją ukierunkowuje. Dzięki temu dostajesz tekst, który jest spójny z marką, trafia w intencję odbiorcy i dowozi konkretny efekt, a nie tylko „ładnie brzmi”.