
Narzędzia AI, a zwłaszcza LLM-y (duże modele językowe) wywróciły do góry nogami internetowy porządek. Rujnują strategie marketingowe, drastycznie obniżają ruch na stronach www, zwłaszcza portalach informacyjnych, co mocno uderza w biznes. Być może rozwiązanie tego problemu znaleziono we Francji, gdzie część wydawców porozumiała się z gigantami sektora AI w sprawie płatności za wykorzystywane treści. Zyskać na tym mają także dziennikarze.
Na czym polega francuski model?
Wydawcy, którzy zawarli umowy m.in. z OpenAI czy Perplexity, dzielą się przychodami z umów licencyjnych ze swoimi dziennikarzami. Przykładem jest dziennik „Le Monde”, który przekazuje swoim pracownikom 25% wpływów z kontraktów dotyczących wykorzystania treści przez agentów AI.
Firmy AI płacą francuskim wydawcom za materiały prasowe używane do tzw. trenowania modeli językowych, ale też te, które są cytowane w generowanych przez algorytmy odpowiedziach. Dzięki temu i wydawca, i twórca treści otrzymuje należne środki, które utracił z powodu tego, że przez AI użytkownik nie wszedł na stronę np. portalu informacyjnego.
Czy ten model przyjmie się w innych krajach?
Na ten moment trudno wyrokować. Trzeba mieć świadomość, że francuskie przepisy są dość specyficzne i gwarantują bardzo silną pozycję związkom zawodowym dziennikarzy, które wręcz wymusiły na wydawcach porozumienie się z firmami AI.
W Polsce na razie nie ma nawet dyskusji na ten temat, choć wszyscy twórcy i wydawcy treści dostrzegają, jak destrukcyjny jest wpływ LLM-ów na dystrybucję ich treści, ruch na stronach i tzw. klikalność.