Podsumowanie tygodnia wydarzeń z rynku reklamy i marketingu

Mateusz Nowak
28.02.2026

Tydzień, w którym branża reklamy i marketingu wyraźnie weszła w fazę twardej selekcji

Minione dni pokazały bardzo wyraźnie, że rynek reklamy i marketingu nie jest dziś już tylko przestrzenią kreatywnych kampanii, efektownych premier i opowieści o zasięgach. To coraz bardziej pole wymagającej przebudowy, w którym ścierają się cztery główne siły: presja kosztowa, dominacja platform, rosnące znaczenie danych oraz szybkie przesuwanie budżetów w stronę narzędzi opartych na sztucznej inteligencji i własnych ekosystemów mediowych. W tym tygodniu szczególnie mocno było to widać w działaniach wielkich grup reklamowych, w ruchach platform cyfrowych, w zmianach po stronie mediów i w kolejnych sygnałach, że reklamodawcy coraz ostrożniej wydają pieniądze tam, gdzie nie widzą bezpośredniej mierzalności lub trwałej przewagi. Nie chodzi już wyłącznie o to, kto stworzy głośniejszy przekaz. Coraz częściej rozstrzyga się, kto ma lepszy dostęp do danych, kto kontroluje własną dystrybucję, kto potrafi lepiej zmonetyzować uwagę odbiorcy i kto skuteczniej łączy branding z precyzyjnym wynikiem biznesowym. Ten tydzień bardzo dobrze pokazał, że branża wchodzi w nowy etap: mniej wygodny, bardziej policzalny, mocniej podporządkowany efektywności i technologii, ale przez to także dużo bardziej bezwzględny wobec modeli, które nie nadążają za zmianą.

1. WPP ogłosiło największą od lat przebudowę swojej struktury i połączyło kluczowe agencje pod szyldem „WPP Creative”

Najważniejszym wydarzeniem tygodnia w globalnej branży reklamowej była bez wątpienia decyzja WPP o głębokiej restrukturyzacji całej grupy. Nowa szefowa, Cindy Rose, zapowiedziała uproszczenie organizacji i połączenie takich marek jak Ogilvy, VML oraz AKQA pod wspólnym parasolem „WPP Creative”. To wydarzenie ma znaczenie dużo większe niż zwykła reorganizacja korporacyjna. W praktyce jest to oficjalne przyznanie, że dawny model wielkiej grupy reklamowej – z licznymi półautonomicznymi sieciami, wewnętrzną konkurencją i powielającym się zapleczem – przestał być wystarczająco sprawny w epoce AI, presji kosztowej i bardzo agresywnej walki o marże. WPP zapowiedziało, że chce osiągnąć 500 milionów funtów rocznych oszczędności do 2028 roku, co pokazuje skalę napięcia. Nie jest to więc kosmetyczna korekta, lecz próba ratowania konkurencyjności wobec rywali, którzy szybciej uporządkowali strukturę i mocniej postawili na dane. Dla rynku reklamowego to sygnał bardzo czytelny: największe holdingi nie mogą już żyć wyłącznie siłą historycznych marek agencyjnych. Muszą integrować kompetencje, łączyć kreację z technologią i ograniczać kosztowne dublowanie funkcji. Ta decyzja WPP będzie przez wiele miesięcy analizowana jako jeden z najważniejszych ruchów strategicznych w branży, bo dotyka samego fundamentu tego, jak ma wyglądać współczesna grupa reklamowo-komunikacyjna.

2. WPP nie tylko scala agencje, ale uruchamia też formalny proces sprzedaży części aktywów i kończy epokę wewnętrznej rywalizacji marek

Drugim niezwykle ważnym aspektem tego samego tygodniowego ruchu WPP jest to, że restrukturyzacja nie kończy się na samym nowym szyldzie organizacyjnym. Spółka otwarcie przyznała, że rozpoczęła formalny proces związany ze sprzedażą wybranych aktywów, a jednocześnie zmienia logikę motywowania zespołów kreatywnych. Dotąd w wielkich holdingach agencyjnych bardzo często dochodziło do sytuacji, w której różne marki należące do tej samej grupy rywalizowały o tych samych klientów, a wewnętrzna konkurencja była niemal wpisana w model działania. Teraz WPP chce premiować ludzi na podstawie wyniku całej grupy, a nie pojedynczych marek. To pozornie techniczna zmiana, ale w rzeczywistości jest to potężne przesunięcie kulturowe. Pokazuje, że branża odchodzi od agencyjnego ego-systemu opartego na osobnych „księstwach” i coraz mocniej przechodzi do modelu jednej zintegrowanej platformy kompetencji. Dla klientów może to oznaczać mniej chaosu, lepsze łączenie danych, mediów, produkcji i kreacji oraz mniej kosztownego powielania procesów. Dla pracowników i mniejszych agencji to także ostrzeżenie: rynek wchodzi w fazę, w której niezależność marki sama w sobie nie daje już przewagi, jeśli nie stoi za nią realna efektywność. Ten element tygodniowych decyzji WPP jest szczególnie ważny, bo pokazuje, że przyszłość branży będzie rozstrzygała się nie tylko w kampaniach, ale przede wszystkim w modelach operacyjnych.

3. Krótkoterminowe prognozy WPP i reakcja rynku pokazały, że inwestorzy nie nagradzają już samej narracji o transformacji

Równie ważnym wydarzeniem tygodnia było to, jak rynek zareagował na plan WPP. Spółka zapowiedziała, że w pierwszej połowie 2026 roku spodziewa się spadku przychodów porównywalnych w średnim lub wysokim jednocyfrowym tempie, a kurs akcji zareagował spadkami do poziomów najniższych od końca lat 90. To wyjątkowo mocny sygnał dla całej branży reklamowej. Pokazuje, że inwestorzy nie są już skłonni dawać dużego kredytu zaufania za sam język transformacji, uproszczenia i wdrożeń AI. Oczekują dowodu, że zmiany rzeczywiście odwrócą słabość organicznego wzrostu. Dla rynku reklamowego ma to znaczenie systemowe. Przez wiele lat duże holdingi mogły opierać się na skali, rozpoznawalności i globalnej sieci obsługi. Dziś sama skala bywa problemem, jeśli prowadzi do ociężałości. Właśnie dlatego reakcja na wyniki WPP jest ważna również dla konkurencji. Każda duża grupa komunikacyjna widzi teraz wyraźnie, że musi nie tylko mówić o AI, integracji i efektywności, ale pokazać to w wynikach. Ten tydzień dobrze obnażył, że branża reklamowa weszła w fazę dużo twardszego rozliczania z rezultatów. Transformacja bez szybkiego dowodu skuteczności przestaje być historią rozwojową, a zaczyna być czytana jako defensywna próba ratowania pozycji.

4. The Guardian uruchomił nabór do swoich nagród reklamowych 2026, a rynek znów mocno postawił na język „skali, wpływu i integralności”

Wśród ważnych wydarzeń tygodnia znalazło się także otwarcie naboru do Guardian Advertising Awards 2026. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać miększym wydarzeniem branżowym, ale w rzeczywistości dobrze pokazuje ono, jak dziś media chcą rozmawiać z reklamodawcami i agencjami. Guardian bardzo wyraźnie ustawił narrację wokół kampanii, które mają łączyć skalę, wpływ i integralność. To zestaw nieprzypadkowy. Rynek reklamy od kilku lat żyje napięciem między skutecznością a wiarygodnością. Reklamodawcy chcą wyników, ale jednocześnie coraz częściej zderzają się z pytaniem o kontekst emisji, jakość środowiska medialnego, bezpieczeństwo marki i reputacyjne koszty obecności przy treściach niskiej jakości. Nagrody tego typu są więc czymś więcej niż konkursową dekoracją. Stanowią element pozycjonowania wydawcy i całego segmentu premium media jako miejsca, gdzie kampanie mają nie tylko działać, ale także dobrze wyglądać reputacyjnie. Sama konstrukcja kategorii – od marek codziennych po „brands doing the right thing” – pokazuje, że branża nadal próbuje pogodzić twarde cele sprzedażowe z potrzebą budowania sensu, wartości i społecznej akceptacji. To wydarzenie było ważne dlatego, że potwierdza kierunek: media jakościowe nie chcą konkurować wyłącznie ceną czy zasięgiem. Chcą konkurować obietnicą lepszego otoczenia dla marki i lepszego symbolicznego efektu kampanii.

5. Advertising Week Europe 2026 opublikował układ tematów, który pokazuje, gdzie dziś naprawdę przesuwa się środek ciężkości marketingu

W tym tygodniu bardzo wymownym sygnałem branżowym było też pokazanie głównych ścieżek tematycznych Advertising Week Europe 2026. Sama lista obszarów, na które organizatorzy położyli nacisk, działa dziś jak barometr rynku. Na pierwszym planie znalazły się AI i dane, nowoczesny marketing i pomiar, retail i commerce media, streaming i telewizja, storytelling i branding, a także relacje między markami i twórcami. To nie jest przypadkowy zestaw modnych haseł. To skrót realnej mapy napięć i priorytetów branży. Widać bardzo wyraźnie, że marketing przestał być rozumiany jako osobny dział „od kampanii”, a coraz częściej działa jako złożony system łączący media, technologię, e-commerce, creator economy i analitykę. Szczególnie ważne jest mocne wyeksponowanie retail media, bo to obszar, który z sektora eksperymentalnego przeszedł już do ścisłego centrum uwagi reklamodawców. Równie znamienne jest zaakcentowanie pomiaru i danych, co pokazuje, że rynek nie wierzy już w samą kreatywność oderwaną od twardej rozliczalności. Ten tygodniowy sygnał z jednego z najważniejszych wydarzeń branżowych jest istotny właśnie dlatego, że bardzo uczciwie pokazuje nową hierarchię tematów: dziś wygrywają nie te marki i agencje, które najładniej opowiadają, ale te, które potrafią połączyć opowieść z technologią, danymi i sprzedażowym skutkiem.

6. Polska debata o zakazie mediów społecznościowych dla osób poniżej 15 lat uderza w sam rdzeń przyszłego modelu targetowania i budowania młodej publiczności

Jednym z najciekawszych wydarzeń tygodnia z perspektywy rynku reklamy w Polsce była zapowiedź przepisów ograniczających dostęp do mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia oraz możliwość karania platform, jeśli nie dopilnują weryfikacji wieku. Choć temat jest przedstawiany przede wszystkim jako sprawa zdrowia psychicznego i bezpieczeństwa dzieci, ma on także bardzo realny wymiar marketingowy. Platformy społecznościowe przez lata budowały swoją wartość między innymi na tym, że wciągały użytkowników bardzo wcześnie, przyzwyczajały ich do konkretnego środowiska treści, formatów i zachowań konsumenckich, a następnie stopniowo zamieniały tę uwagę w coraz bardziej precyzyjnie sprzedawalny zasób. Jeżeli rzeczywiście pojawią się twarde mechanizmy ograniczające wejście najmłodszych do tych ekosystemów, będzie to oznaczało zmianę nie tylko dla samych platform, ale także dla marek projektujących komunikację do młodszych grup i dla całego rynku influencer marketingu w długim horyzoncie. To wydarzenie pokazuje też, że państwa coraz częściej chcą ingerować nie tylko w kwestie treści, ale w samą architekturę wzrostu platform, która do tej pory była dla nich fundamentem reklamowym. Tygodniowa debata w Polsce jest więc ważna nie tylko społecznie. Jest także kolejnym sygnałem, że model reklamy oparty na jak najwcześniejszym przechwytywaniu uwagi użytkownika zaczyna spotykać się z coraz silniejszym oporem regulacyjnym.

7. Spór Meta z unijnymi regulatorami o zakres udostępniania danych przypomniał, że w reklamie cyfrowej dane są dziś ważniejsze niż sam format reklamowy

Bardzo ważnym wydarzeniem tygodnia była również sprawa Meta przed europejskim wymiarem sprawiedliwości, w której doradca najwyższego sądu UE poparł regulatorów domagających się informacji związanych z dwoma postępowaniami antymonopolowymi. To wydarzenie ma duże znaczenie dla całego rynku reklamy cyfrowej, nawet jeśli na pierwszy rzut oka brzmi jak techniczny spór prawny. W praktyce chodzi o rzecz fundamentalną: kto ma kontrolę nad danymi, w jakim zakresie platforma musi je ujawniać i jak głęboko regulator może zaglądać w mechanikę cyfrowego biznesu. Dzisiejsza reklama internetowa nie jest już po prostu sprzedażą powierzchni. To system zależny od danych o zachowaniu użytkowników, pomiaru skuteczności, automatyzacji targetowania i przewagi informacyjnej platform nad resztą rynku. Każdy spór dotyczący dostępu do informacji i przejrzystości modelu działania może więc pośrednio wpływać na to, jak będą wyglądały reguły gry dla reklamodawców, wydawców i pośredników. Ten tygodniowy ruch jest szczególnie ważny dlatego, że przypomina o coraz silniejszym trendzie: europejskie instytucje nie chcą już ograniczać się do karania po fakcie, lecz coraz mocniej naciskają na wgląd w sam mechanizm działania gigantów technologicznych. Dla rynku marketingowego to oznacza, że era względnie swobodnego korzystania z przewagi danych przez największe platformy będzie coraz bardziej kwestionowana.

8. Sojusz Netflixa i Apple TV wokół Formuły 1 pokazuje, że walka o uwagę reklamodawców coraz częściej przechodzi przez hybrydę treści premium, sportu i streamingu

Jednym z najbardziej interesujących wydarzeń tygodnia na styku mediów i marketingu było porozumienie, w ramach którego Netflix pokaże w USA wyścig Formuły 1 w Kanadzie, a równolegle ósmy sezon „Drive to Survive” trafi do Apple TV. To znacznie więcej niż ciekawostka medialna. W praktyce pokazuje, że współczesny rynek reklamowy coraz mocniej buduje swoją wartość wokół pakietów uwagi opartych na połączeniu live sportu, treści serialowej, fandomu i danych streamingowych. Sport premium i rozbudowane uniwersa dokumentalne są dziś jednymi z najcenniejszych nośników marki, bo przyciągają widza bardziej skoncentrowanego, bardziej emocjonalnie zaangażowanego i łatwiejszego do utrzymania w płatnym ekosystemie. Dla reklamodawców oraz partnerów sponsoringowych to oznacza dostęp do widowni, której wartość nie wynika wyłącznie z liczby wyświetleń, ale z jakości relacji z treścią. Dla samych platform to sygnał, że klasyczny podział między dystrybutorem treści, nadawcą i medium reklamowym coraz szybciej się rozmywa. Tygodniowa wiadomość o F1 pokazuje więc, że rynek reklamy premium coraz częściej będzie rozgrywał się nie w prostych kampaniach display czy w samotnych formatach wideo, ale w całych ekosystemach treści, które łączą emocje, subskrypcję, sponsoring i bardzo długą uwagę odbiorcy.

9. Premier League + to ważny sygnał dla całej branży: właściciele najcenniejszych praw medialnych chcą coraz mocniej sami kontrolować relację z odbiorcą

Równie ważnym wydarzeniem tygodnia była zapowiedź uruchomienia przez angielską Premier League własnej usługi direct-to-consumer w Singapurze. Z perspektywy reklamy i marketingu to krok o ogromnym znaczeniu. Dotąd sport na najwyższym poziomie był przede wszystkim sprzedawany poprzez klasyczne prawa nadawcze przekazywane telewizjom i platformom partnerskim. Kiedy właściciel najbardziej pożądanego produktu sportowego zaczyna budować własną usługę, oznacza to chęć odzyskania czegoś znacznie cenniejszego niż sam przychód abonamentowy: bezpośrednich danych o użytkowniku, pełniejszej kontroli nad doświadczeniem odbiorcy i większej elastyczności w projektowaniu modelu monetyzacji. Taki ruch wpływa na cały rynek marketingowy, bo tam, gdzie właściciel treści ma bezpośredni kontakt z widzem, może lepiej budować sponsoring, pakiety partnerskie, własne formaty branded content i bardziej precyzyjne modele segmentacji. To także sygnał ostrzegawczy dla tradycyjnych nadawców. Ich pozycja jako pośredników w dostępie do najcenniejszej uwagi może w kolejnych latach słabnąć, jeśli prawa sportowe zaczną coraz częściej wchodzić w model własnych usług. Wydarzenie z tego tygodnia jest więc ważne nie tylko dla futbolu. To bardzo czytelny znak dla całej branży marketingowej, że właściciele premium contentu coraz mocniej chcą sami decydować, jak sprzedaje się uwagę ich widzów.

10. Debata o finansowaniu szwajcarskiego nadawcy publicznego pokazała, jak mocno kurczą się warunki działania tradycyjnych mediów, a to bezpośrednio wpływa na rynek reklamowy

Jednym z ważniejszych wydarzeń tygodnia dla szerzej rozumianego rynku mediów i reklamy była dyskusja wokół planu ograniczenia finansowania szwajcarskiego nadawcy publicznego SRG. Sam spór ma wymiar polityczny, ale jego znaczenie rynkowe jest bardzo konkretne. Reuters zwrócił uwagę, że nadawcy publiczni w Europie są dziś ściskani przez spadającą oglądalność, ostrą konkurencję i malejące źródła przychodów. To wyjątkowo ważne zdanie dla całej branży reklamowej, bo pokazuje, że tradycyjne media działają w warunkach strukturalnego zwężania się pola manewru. Gdy słabną modele finansowania, kurczą się jednocześnie możliwości inwestowania w jakość treści, technologię, nowe formaty komercyjne i atrakcyjne środowisko dla marek. Oznacza to nie tylko problem pojedynczych nadawców, lecz zmianę całego krajobrazu reklamowego. Budżety przesuwają się tam, gdzie są lepsze dane i bardziej przewidywalny pomiar, a media linearne i publiczne coraz częściej muszą bronić się argumentem jakości, zaufania i wpływu społecznego. Ten tygodniowy spór w Szwajcarii dobrze pokazuje, że reklama nie funkcjonuje w oderwaniu od kondycji mediów. Jeżeli tradycyjne filary systemu medialnego słabną finansowo, cały rynek komunikacji staje się bardziej zależny od kilku dominujących platform cyfrowych.

11. Snap coraz śmielej buduje przychody poza reklamą, co pokazuje, że nawet platformy społecznościowe nie chcą już opierać się wyłącznie na budżetach marketerów

Ważnym wydarzeniem ostatnich dni, które nadal rezonowało w tym tygodniu, była informacja od Snapa, że jego segment przychodów bezpośrednich osiągnął roczny run rate na poziomie 1 miliarda dolarów, a liczba subskrybentów przekroczyła 25 milionów. To sygnał o dużym znaczeniu dla rynku reklamy, bo pokazuje, że nawet firmy zbudowane historycznie na sprzedaży uwagi reklamodawcom zaczynają coraz aktywniej szukać stabilniejszych, mniej zależnych od cyklu reklamowego źródeł pieniędzy. Snap rozwija płatne funkcje, archiwizację treści, zakupy w aplikacji i testuje narzędzia subskrypcyjne dla twórców. Z punktu widzenia marketingu to bardzo ważny moment. Oznacza bowiem, że platformy nie chcą już być wyłącznie „miejscem do kupienia kampanii”, ale coraz częściej pełnymi ekosystemami monetyzacji, w których reklama staje się tylko jednym z kilku filarów. Dla reklamodawców ma to dwa skutki. Po pierwsze, ich pozycja negocjacyjna wobec platform w długim terminie może słabnąć, jeśli te będą mniej uzależnione od klasycznych budżetów ad spend. Po drugie, rośnie znaczenie formatów łączących reklamę z mechaniką twórców, subskrypcji i bezpośredniej relacji z fanem. Właśnie dlatego ruch Snapa jest tak ważny: pokazuje, że rynek platform wchodzi w bardziej złożony model przychodowy, a sama reklama przestaje być jedynym centrum całej gry.

12. Pinterest pokazał, że samo wdrażanie AI do reklamy nie gwarantuje jeszcze wygranej w walce o budżety

Ostatnim z najważniejszych sygnałów dla branży był przypadek Pinteresta, który mimo rozbudowy pakietu AI-owego Performance+ i wzmocnienia zespołu menedżerskiego odpowiedzialnego za reklamę oraz marketing przedstawił słabsze od oczekiwań prognozy przychodowe. To bardzo cenny sygnał dla całego rynku, bo obnaża jedną z najważniejszych prawd obecnego etapu: samo posiadanie narzędzi AI nie daje jeszcze gwarancji wzrostu udziału w rynku reklamowym. Reklamodawcy nadal w dużej mierze preferują największe, najbardziej skalowalne ekosystemy, które łączą potężny zasięg, zaawansowane targetowanie, automatyzację i przewidywalne narzędzia optymalizacji. Pinterest pozostaje atrakcyjny produktowo i utrzymuje dużą bazę użytkowników, ale nawet to nie wystarcza, by łatwo odebrać budżety silniejszym graczom. To wydarzenie jest ważne dlatego, że porządkuje myślenie o rynku. Branża często mówi dziś o AI tak, jakby była uniwersalnym kluczem do wzrostu. Tymczasem ten tydzień i ostatnie tygodnie pokazują coś bardziej trzeźwego: AI staje się warunkiem koniecznym do utrzymania konkurencyjności, ale nie jest jeszcze warunkiem wystarczającym do zdobywania udziałów. Nadal liczy się skala, pozycja rynkowa, jakość danych i siła całego ekosystemu. To bardzo ważna lekcja dla marketerów, agencji i platform próbujących nadążyć za nowym tempem zmian.

Wnioski po tym tygodniu

Najważniejszy wniosek z minionych dni jest prosty, choć dla branży niewygodny: rynek reklamy i marketingu nie znajduje się dziś w fazie spokojnej ewolucji, lecz w fazie brutalnego porządkowania. Duże holdingi upraszczają struktury, bo nie mogą już utrzymywać dawnego ciężaru organizacyjnego. Platformy szukają dodatkowych źródeł przychodów, bo sam model reklamowy jest bardziej zmienny niż kiedyś. Właściciele treści premium próbują odzyskać bezpośredni kontakt z widzem, bo to właśnie dane i kontrola nad dystrybucją stają się najcenniejszym aktywem. Regulatorzy coraz mocniej przyglądają się danym, weryfikacji reklamodawców i wpływowi platform na użytkowników. Z kolei konferencje branżowe i media premium potwierdzają, że środek ciężkości przesunął się już definitywnie w stronę AI, pomiaru, retail media, twórców i modeli hybrydowych łączących markę z wynikiem. To był tydzień, który bardzo wyraźnie pokazał, że w reklamie kończy się epoka komfortowego życia z samej skali lub samej kreatywnej reputacji. Coraz częściej wygrywać będą ci, którzy mają jednocześnie technologię, dane, sprawny model operacyjny i realną kontrolę nad własnym dostępem do odbiorcy.

Źródła

  • https://www.reuters.com/business/retail-consumer/wpps-ceo-merge-ad-agencies-turnaround-plan-2026-02-26/ – Reuters; najważniejsza informacja tygodnia o restrukturyzacji WPP, połączeniu Ogilvy, VML i AKQA pod „WPP Creative”, planie oszczędności, zmianie modelu działania i słabym krótkoterminowym outlooku.
  • https://www.theguardian.com/gnm-press-office/2026/feb/25/the-guardian-advertising-awards-2026-return – oficjalny komunikat Guardian Media Group; otwarcie naboru do Guardian Advertising Awards 2026, kategorie nagród i pozycjonowanie kampanii wokół skali, wpływu i integralności.
  • https://advertisingweek.com/advertising-week-europe-2026-explore-our-tracks/ – oficjalna strona Advertising Week; lista głównych obszarów tematycznych AWEurope 2026, pokazująca dominację AI, danych, retail media, pomiaru, streamingu i creator economy.
  • https://europe2026.advertisingweek.com/about/ – oficjalna strona Advertising Week Europe; opis wydarzenia jako globalnego spotkania liderów marketingu i komunikacji.
  • https://www.reuters.com/business/media-telecom/poland-plans-social-media-ban-children-under-15-bloomberg-news-reports-2026-02-27/ – Reuters; informacja o planowanych w Polsce ograniczeniach dostępu do social mediów dla osób poniżej 15 lat i możliwych karach dla platform.
  • https://www.reuters.com/sustainability/boards-policy-regulation/eu-court-adviser-rejects-metas-fight-against-eu-antitrust-demands-facebook-data-2026-02-26/ – Reuters; sprawa Meta i unijnych żądań dotyczących danych w postępowaniach antymonopolowych, istotna dla rynku reklamy opartej na danych.
  • https://www.reuters.com/business/media-telecom/netflix-apple-tv-join-forces-f1-content-2026-02-26/ – Reuters; porozumienie Netflixa i Apple TV wokół treści Formuły 1, ważne dla rynku premium video, sponsoringu i uwagi reklamowej.
  • https://www.reuters.com/sports/soccer/english-premier-league-debut-streaming-service-singapore-ft-reports-2026-02-26/ – Reuters; informacja o planowanym uruchomieniu Premier League + jako usługi direct-to-consumer w Singapurze.
  • https://www.reuters.com/business/swiss-vote-right-wing-plan-slash-state-broadcasters-funding-2026-02-25/ – Reuters; materiał o presji finansowej na publiczne media i kurczących się warunkach działania tradycyjnych nadawców.
  • https://www.reuters.com/business/media-telecom/snaps-direct-revenue-hits-1-billion-annualized-run-rate-subscribers-top-25-2026-02-18/ – Reuters; rozwój modelu przychodowego Snapa poza klasyczną reklamą, wzrost subskrypcji i test narzędzi monetyzacji dla twórców.
  • https://www.reuters.com/business/media-telecom/pinterest-forecasts-downbeat-revenue-it-battles-digital-ad-dollars-shares-plunge-2026-02-12/ – Reuters; słabsza prognoza Pinteresta mimo rozwoju AI-owych narzędzi reklamowych, ważna dla oceny konkurencji o budżety ad spend.
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie