Gdzie nie publikować artykułów content marketingowych, informacji prasowych i artykułów SEO: przewodnik o trwałości publikacji i ryzyku „znikających” linków

Maciej Piwowski
15.12.2025

W content marketingu (i w publikacjach SEO) płacisz nie tylko za napisanie tekstu i jego emisję. Płacisz za trwałość: za to, żeby materiał dało się znaleźć po miesiącach i latach, a linki prowadzące do Twojej strony nie znikały. Kiedy artykuł zostaje usunięty lub „znika” technicznie (np. błąd 404/410, przekierowanie do strony głównej, noindex, zmiana adresu bez przekierowania), efekt jest prosty: inwestycja przestaje pracować.

To nie jest wyłącznie kwestia „wizerunku” czy „porządku w archiwum”. W praktyce usunięte publikacje i usunięte linki mogą szkodzić w dwóch obszarach: po pierwsze, tracisz ruch i ślad PR (bo nie da się podlinkować źródła), a po drugie, tracisz wartość SEO, którą miał generować link. W skali pojedynczego linku bywa to mało odczuwalne, ale przy większym budżecie publikacyjnym „link rot” zamienia się w realny problem: portfel linków, który miał być stabilny, zaczyna się kruszyć.

Ten materiał ma jeden cel: pokazać, jak minimalizować ryzyko publikacji w miejscach, które nie gwarantują trwałości, oraz jak rozpoznawać portale i oferty, które mogą okazać się kosztowną pomyłką.

Co znaczy „portal usuwa artykuły” i dlaczego to bywa mylące

„Usunięcie artykułu” w praktyce może oznaczać kilka rzeczy, a część z nich bywa skutkiem migracji systemu, zmian redakcyjnych albo przebudowy serwisu. Z punktu widzenia klienta końcowy rezultat jest jednak taki sam: materiał przestaje istnieć lub przestaje być dostępny w stabilny sposób.

Najczęstsze scenariusze, które w praktyce zabijają wartość publikacji:

  • 404/410 – strona nie istnieje; link „martwy”.
  • Przekierowanie na stronę główną lub na listing – użytkownik i robot nie trafiają już do publikacji.
  • Zmiana adresu URL bez przekierowania – publikacja może istnieć, ale stary link jest bezużyteczny.
  • Ustawienie noindex – strona istnieje, ale nie ma jej w wynikach wyszukiwania.
  • Ograniczenie dostępu – paywall, blokada geograficzna, wymóg logowania, wyłączenie archiwum.
  • „Porządkowanie” starych treści – kasowanie archiwum, czyszczenie kategorii, usuwanie sponsorowanych wpisów.

Wniosek jest prosty: nawet jeśli portal nie „kasuje złośliwie”, efekt może być identyczny. Dlatego w komunikacji biznesowej lepiej mówić o ryzyku braku trwałości publikacji, a nie o motywacjach portalu.

Dlaczego usunięte linki są problemem dla SEO i dla PR

W SEO link z publikacji działa, dopóki prowadzi do istniejącej strony i dopóki sama publikacja jest indeksowana. Gdy materiał znika (albo staje się technicznie niedostępny), tracisz to, za co zapłaciłeś: stabilny sygnał odsyłający. To jest szczególnie bolesne, gdy publikacje kupuje się „pakietowo” i rozkłada w czasie – bo po roku okazuje się, że część inwestycji przestała istnieć.

Od strony PR znikający artykuł również robi szkody: nie masz czego pokazać w portfolio, nie masz wiarygodnego źródła do cytowania, a w przypadku informacji prasowej tracisz publiczny ślad komunikatu. Dodatkowo, gdy linki znikają, wizerunkowo wygląda to tak, jakby publikacji nigdy nie było – a to osłabia wiarygodność działań contentowych w oczach zarządu i klientów.

Najważniejsze: zabezpiecz trwałość publikacji w umowie i procesie

Jeśli publikacja jest płatna (artykuł sponsorowany, content marketing, publikacja SEO), to trwałość nie powinna być „miłym dodatkiem”. To powinien być wymóg. Portale mają prawo zmieniać serwis, polityki i strukturę, ale klient ma prawo zabezpieczyć swój interes: jeśli płaci za emisję, powinien wiedzieć, na jak długo i na jakich warunkach.

Co warto mieć dopięte przed publikacją:

  • Minimalny okres utrzymania publikacji (konkretnie: liczba miesięcy/lat).
  • Zasada przy migracji: jeśli URL się zmienia, portal utrzymuje przekierowanie 301 ze starego adresu na nowy.
  • Zakaz usuwania bez powodu lub przynajmniej obowiązek powiadomienia i uzgodnienia alternatywy.
  • Warunki „wyłączenia” (np. naruszenia prawa, zgłoszenia, licencje) – jasno opisane, bez uznaniowości.
  • Dowód publikacji: zrzuty, PDF, zapis w zamówieniu, numer faktury powiązany z konkretnym URL.

Warto też pamiętać o praktycznym aspekcie: nawet jeśli utrzymanie archiwum nie zawsze generuje duże koszty, to portal może usuwać treści z różnych powodów (organizacyjnych, prawnych, redakcyjnych, technicznych). Z punktu widzenia klienta liczy się jednak skutek. Dlatego nie kupuj publikacji bez zapisanej trwałości – bo inaczej płacisz za coś, co może przestać istnieć w dowolnym momencie.

Sygnały ostrzegawcze: jak rozpoznać miejsca, w których ryzyko jest wysokie

Nie ma jednego testu, który w 100% przewidzi przyszłość portalu. Są jednak sygnały, które powinny zapalić czerwoną lampkę – zwłaszcza przy publikacjach SEO, gdzie stabilność linka jest kluczowa.

Najczęstsze czerwone flagi:

  • Brak jasnych zasad archiwum i brak odpowiedzi na pytanie „na jak długo publikacja zostaje”.
  • Agresywny charakter serwisu: „wszystko o wszystkim”, dużo powielanych treści, wrażenie farmy linków.
  • Masowe publikacje sponsorowane bez kontroli jakości, bez podpisu redakcji, bez standardu.
  • Częste zmiany domeny/struktury URL i brak konsekwencji w przekierowaniach.
  • Brak indeksacji starych treści (duża część archiwum w noindex lub realnie niedostępna).
  • Brak kontaktu i brak odpowiedzialności: „wrzućcie tekst, reszta nas nie interesuje”.

Jeśli widzisz kilka takich sygnałów naraz, najczęściej nie warto ryzykować – nawet jeśli cena kusi. W content marketingu tanio często oznacza: bez gwarancji, bez trwałości, bez odpowiedzialności.

Lista domen do szczególnej ostrożności

Poniżej znajduje się lista domen, które zweryfikowalismy (dane z 5 lat) miejsc, gdzie występowały problemy z trwałością publikacji (znikające materiały, zmiany profilu serwisu, trudności z odnalezieniem archiwum). Jeśli rozważasz emisję – sprawdź aktualnie (na dzień negocjacji) zasady archiwum, status indeksacji i warunki umowne.

  • sucha24.pl
  • bweek.pl
  • supernowosci24.pl
  • lca.pl
  • strzelec.info
  • burbonik.pl
  • jaklatwo.pl
  • telewizjazary.pl
  • czary-marty.pl
  • kujawy.info
  • ebrodnica.pl
  • radiolodz.pl
  • tvs.pl
  • naszrynek.pl
  • eswinoujscie.pl
  • naszamlawa.pl

W praktyce „problem” dla klienta wygląda tak samo niezależnie od przyczyny: firma wydała budżet, a po czasie publikacja znika lub link przestaje działać. To jest działanie na niekorzyść klienta w sensie skutku biznesowego, dlatego nie warto opierać strategii publikacyjnej na miejscach, które nie gwarantują stabilności lub nie chcą jej zapisać w warunkach współpracy.

Jak sprawdzać portal przed publikacją: szybka procedura due diligence

Jeśli chcesz podejść do tematu profesjonalnie, wystarczy kilka kroków, które można wykonać przed zakupem publikacji. Nie wymagają specjalistycznych narzędzi, a potrafią uchronić budżet.

  • Sprawdź archiwum: czy starsze artykuły (sprzed 2–5 lat) nadal istnieją i czy mają stabilne adresy.
  • Sprawdź indeksację: czy stare materiały są widoczne w wyszukiwarce, czy portal nie wycina archiwum z indeksu.
  • Zapytaj o gwarancję utrzymania: na jak długo publikacja zostaje i co się dzieje przy migracji serwisu.
  • Wymagaj przekierowań: jeśli URL się zmieni, ma działać 301 na nowy adres.
  • Zrób dowody: zachowaj zrzuty, PDF i dane zamówienia z konkretnym URL-em.

To podejście jest zgodne z prawem i zdrowym rozsądkiem: nie oskarża nikogo o intencje, ale zabezpiecza interes klienta. W razie sporu masz też fundament: konkretne ustalenia i dowody, a nie „wydawało nam się”.

Podsumowanie

Publikacje content marketingowe, informacje prasowe i artykuły SEO mają sens wtedy, gdy są trwałe. Linki, które znikają, a treści, które są usuwane lub „wyłączane” po czasie, potrafią zamienić budżet w koszt bez zwrotu. Dlatego unikaj współpracy z miejscami, które nie potrafią jasno zagwarantować archiwizacji i stabilnych adresów, a każdą płatną publikację zabezpieczaj umownie: okres utrzymania, przekierowania po migracji i zasady ewentualnego usunięcia. To najprostszy sposób, by działać uczciwie, zgodnie z prawem i bez ryzyka, że po roku zostaniesz z martwymi linkami i pustą fakturą.

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W sprawach spornych lub przy dużych budżetach publikacyjnych warto skonsultować warunki współpracy z prawnikiem.

Źródła

  • https://developers.google.com/search/docs/crawling-indexing/404-pages — wyjaśnienie, jak wyszukiwarka traktuje strony 404 i dlaczego mają znaczenie dla indeksacji
  • https://www.rfc-editor.org/rfc/rfc9110 — specyfikacja HTTP (m.in. znaczenie kodów statusu, w tym 404 i 410)
  • https://archive.org/web/ — narzędzie do sprawdzania, czy dana strona była archiwizowana w czasie (przydatne w ocenie trwałości publikacji)
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie