System ikon i piktogramów marki: od briefu po wdrożenie w Figma, stronę i kampanie

Mateusz Nowak
23.12.2025

Ikony to jeden z tych elementów identyfikacji, które na co dzień „robią robotę”, a rzadko dostają należytą uwagę. W praktyce potrafią zdecydować o tym, czy interfejs jest czytelny, czy grafiki w socialach wyglądają spójnie, a prezentacje i materiały sprzedażowe nie sprawiają wrażenia zlepku przypadkowych stylów. Jeśli w firmie co chwilę ktoś „dorzuca ikonki” z różnych źródeł, po kilku miesiącach wychodzi chaos: inne grubości linii, inne zaokrąglenia, różne proporcje, raz kontur, raz wypełnienie, raz cieniowanie. Z punktu widzenia użytkownika wygląda to po prostu tanio i niespójnie, a z punktu widzenia zespołu oznacza poprawki, spory i marnowanie czasu.

System ikon rozwiązuje ten problem podobnie jak system typografii czy paleta kolorów: ustala zasady, bibliotekę i sposób użycia. Dobrze zrobiony nie musi być wielkim projektem. Może być zestawem 30–80 ikon, które pokrywają realne potrzeby, mają wspólny styl i są gotowe do wdrożenia na stronie, w kampaniach oraz w materiałach drukowanych. Kluczem jest to, żeby ikony przestały być „ozdobą”, a stały się narzędziem komunikacji.

Czym jest system ikon i czym różni się od „paczki ikon”

Paczka ikon to zwykle pliki z internetu, często świetne wizualnie, ale dopasowane do czyjegoś stylu, a nie do Twojej marki. System ikon to zestaw reguł i komponentów, które:

  • mają spójne parametry (siatka, grubość linii, promienie, zakończenia),
  • działają w tych samych kontekstach (UI, social, slajdy, druk),
  • mają jasne nazewnictwo i strukturę plików,
  • mają zdefiniowane stany (np. domyślny, aktywny, nieaktywny, na ciemnym tle),
  • są łatwe do utrzymania (kto dodaje nowe ikony i jak).

W praktyce system ikon jest „małym językiem wizualnym” marki. Ułatwia pracę grafikom, projektantom UX/UI, osobom od social mediów i każdemu, kto składa materiały w Canvie, PowerPoincie czy w edytorze CMS.

Kiedy warto budować system ikon

Nie każda firma potrzebuje od razu ogromnej biblioteki. Są jednak sygnały, że temat zaczyna kosztować:

  • na stronie i w materiałach pojawiają się ikony z różnych stylów (kontur vs wypełnienie, różne proporcje),
  • zespół często pyta „masz ikonkę do tego?” i za każdym razem szuka od zera,
  • powstają nowe produkty/usługi i trzeba je szybko tłumaczyć wizualnie,
  • marka rośnie i pojawia się więcej punktów styku (landing pages, kampanie, e-booki, infografiki),
  • wdrażacie design system albo porządkujecie identyfikację.

Jeśli rozpoznajesz choć dwa–trzy z tych punktów, system ikon zwykle zwraca się szybciej, niż się wydaje. Najczęściej nie przez „ładniejszy wygląd”, tylko przez skrócenie pracy i ograniczenie liczby poprawek.

Brief: od czego zacząć, żeby nie projektować ikon „na zapas”

Największy błąd w ikonach to budowanie biblioteki od strony „co fajnie wygląda”. Start powinien być funkcjonalny: jakie znaczenia ikony mają przenosić i gdzie będą używane. Dobry brief do ikon odpowiada na cztery pytania:

  • Konteksty: strona (sekcje usług, listy korzyści, nawigacja), kampanie (banery), social (kafelki), prezentacje, druk.
  • Skale: czy ikony mają działać w 16–24 px (UI), czy raczej 48–96 px (kreacje)? A może w obu?
  • Styl marki: bardziej technicznie i precyzyjnie, czy miękko i „lifestylowo”? Kontur czy wypełnienie? Jakie emocje ma to wspierać?
  • Lista pojęć: realne potrzeby, najlepiej z audytu strony i materiałów (np. „czas realizacji”, „bezpieczeństwo”, „dostawa”, „support”, „integracje”, „automatyzacja”).

Warto też ustalić, czy ikony mają być neutralne (bardziej „systemowe”), czy mają element charakteru marki (np. drobny detal, nietypowy promień, charakterystyczne zakończenie linii). Neutralne szybciej wdrożyć, a „brandowe” potrafią dać mocniejszy efekt rozpoznawalności, ale wymagają większej dyscypliny.

Zasady techniczne: siatka, linia, promienie i spójność

Żeby ikony wyglądały jak jedna rodzina, muszą mieć wspólną geometrię. Najczęściej ustala się:

  • Siatkę bazową (np. 24×24 lub 32×32) – to „płótno” ikony.
  • Margines bezpieczeństwa – żeby ikony nie „dotykały” krawędzi i miały podobną optyczną wagę.
  • Grubość linii (stroke) – np. 1.5 px lub 2 px dla siatki 24 (dobór zależy od stylu i skalowania).
  • Zakończenia linii (cap) i łączenia (join) – okrągłe, proste, ścięte.
  • Promienie zaokrągleń – spójne dla łuków i rogów.
  • Reguły szczegółu – ile detalu jest dopuszczalne w małych rozmiarach.

To brzmi technicznie, ale jest proste w praktyce: jeśli jedna ikona ma cienkie linie i ostre rogi, a druga grubsze i okrągłe końcówki, to nawet laik zobaczy, że coś „nie gra”. Spójność jest ważniejsza niż fajerwerki. Dobrze dobrane parametry sprawiają, że ikony są czytelne nawet w małych rozmiarach, a po powiększeniu nadal wyglądają profesjonalnie.

Kontur czy wypełnienie i dlaczego nie warto mieszać bez planu

Najczęstszy dylemat to wybór między ikonami konturowymi (outline) i pełnymi (filled). Outline zwykle wygląda lżej i „bardziej nowocześnie”, dobrze współpracuje z tekstem i layoutami opartymi na typografii. Filled bywa bardziej widoczne w małych rozmiarach, ale łatwiej o wrażenie „ciężkości” i trudniej o spójność, jeśli wchodzą różne kształty wypełnień.

Da się mieszać outline i filled, ale tylko wtedy, gdy jest jasna reguła: na przykład outline jako stan domyślny, filled jako stan aktywny. Jeśli mieszasz style bez reguły, użytkownik przestaje rozumieć, co jest ważne, a co drugorzędne. W materiałach marketingowych robi się to jeszcze gorzej, bo w każdym nowym banerze ktoś wybiera „jak mu pasuje”.

Optyczna spójność: dlaczego ikony „matematycznie równe” i tak mogą wyglądać nierówno

W ikonach działa to samo, co w typografii: oko widzi optyczną wagę, a nie liczby. Dwie ikony mogą mieć identyczne wymiary, a jedna będzie wyglądała na większą, bo ma więcej wypełnienia lub jest „gęstsza” w środku. Dlatego system ikon powinien uwzględniać korekty optyczne:

  • wyrównanie wizualnej masy (np. mniejszy detal w gęstej ikonie),
  • podobną „wysokość” głównego motywu (a nie tylko ramki 24×24),
  • podobne marginesy optyczne,
  • konsekwencję w perspektywie i kątach (jeśli w ogóle używasz perspektywy).

W praktyce robi się to tak: składasz ikony w rządku, w tych samych rozmiarach, na tym samym tle. Jeśli któraś „krzyczy” lub „znika”, trzeba ją skorygować. To szybki test jakości, który oszczędza później dziesiątki dyskusji.

Wdrożenie w Figma: biblioteka, komponenty i nazewnictwo

Jeżeli ikony mają żyć w zespole, muszą być dostępne jak klocki LEGO. W Figma najlepiej potraktować je jak część design systemu:

  • jedna biblioteka (osobny plik) z ikonami jako komponenty,
  • spójne nazewnictwo (np. „icon/commerce/cart”, „icon/ui/close”, „icon/media/play”),
  • zdefiniowane warianty, jeśli potrzebujesz (np. outline/filled, small/regular),
  • opis zasad w krótkiej sekcji dokumentacyjnej w tym samym pliku.

Nazewnictwo to temat, który wydaje się nudny, dopóki ktoś nie ma znaleźć ikony „koszyk” i nie wpisuje pięciu synonimów. Dobre nazwy są przewidywalne i zgodne z tym, jak myśli zespół. Jeśli w firmie mówi się „kontakt” a nie „support”, to warto to uwzględnić. Dla większych bibliotek najlepiej sprawdza się struktura katalogowa, bo porządkuje wyszukiwanie i pozwala rosnąć bez bałaganu.

Eksport i formaty: co działa najlepiej na WWW i w kampaniach

Dla strony internetowej standardem są ikony w SVG. Najczęściej dlatego, że są ostre w każdej rozdzielczości, lekkie i łatwe do stylowania kolorem. W materiałach kampanijnych często potrzebujesz też PNG (np. do systemów reklamowych lub narzędzi, które nie lubią SVG). W praktyce warto mieć oba tory eksportu, ale z jednego źródła.

Ważne jest, żeby ustalić zasady kolorystyczne. Najczęściej ikony są neutralne (jeden kolor) i dopiero kontekst nadaje im barwę. Jeśli każda ikona ma mieć własny kolor „na stałe”, biblioteka zaczyna żyć swoim życiem i robi się trudniejsza do utrzymania. Lepiej mieć regułę: ikony dziedziczą kolor z komponentu lub z layoutu, a w kampaniach są „barwione” zgodnie z paletą marki.

Dostępność i czytelność: ikony nie mogą być zagadką

Ikony są świetne, ale potrafią wprowadzać nieporozumienia. Szczególnie wtedy, gdy próbują zastąpić tekst. W interfejsie zasada jest prosta: jeśli ikona ma znaczenie funkcjonalne, użytkownik powinien rozumieć ją natychmiast albo mieć podpowiedź (tekst, etykietę, opis). W obszarach marketingowych ikona bez podpisu często jest tylko dekoracją. To nie musi być złe, ale trzeba to nazwać po imieniu.

W praktyce dostępność ikon sprowadza się do trzech reguł:

  • nie opieraj komunikatu wyłącznie na ikonie, jeśli nie jest oczywista,
  • dbaj o kontrast (ikona w kolorze musi być czytelna na tle),
  • utrzymuj prostotę w małych rozmiarach (detale znikają i robi się „szum”).

Jeśli ikony mają wejść do UI, warto od razu sprawdzić je w minimalnych rozmiarach (np. 16–20 px) i na różnych tłach. To najczęściej ujawnia, które elementy są za cienkie, które detale są zbędne i gdzie trzeba uprościć kształt.

Wdrożenie na stronę: jak uniknąć „dzikich ikon” po pół roku

Najlepszy system ikon upadnie, jeśli nie ma prostej reguły użycia. W praktyce warto wdrożyć dwie rzeczy: jedno miejsce prawdy i proces dodawania nowych ikon. „Miejsce prawdy” to biblioteka w Figma oraz folder w repozytorium lub w zasobach projektu, do których odwołują się wszyscy. „Proces dodawania” to krótka procedura: kto może dodać ikonę, jak ją nazywa, gdzie trafia, kto zatwierdza.

To brzmi jak biurokracja, ale w małej skali to może być po prostu jedno zdanie: „Nowe ikony dodajemy tylko do biblioteki, nie wklejamy z internetu do pojedynczych kreacji”. Ten jeden nawyk potrafi uratować spójność.

Najczęstsze błędy, które psują efekt

Jeśli chcesz szybko ocenić, czy system ikon będzie działał, sprawdź, czy unikasz tych pułapek:

  • mieszanie outline i filled bez reguły (efekt „każda ikona z innej bajki”),
  • brak wspólnej siatki i marginesów (ikony „tańczą” obok siebie),
  • zbyt dużo detalu w małych rozmiarach (ikony zamieniają się w plamę),
  • różne kąty i perspektywy (np. część ikon płaska, część przestrzenna),
  • brak nazewnictwa i katalogów (nikt nie potrafi znaleźć właściwej ikony),
  • kopiowanie ikon z różnych źródeł bez ujednolicenia parametrów.

Najgorsze jest to, że te błędy zwykle nie ujawniają się od razu. Na początku „jakoś to wygląda”. Problem zaczyna się po kilku miesiącach, gdy biblioteka rośnie i w projekcie pracuje więcej osób.

Minimalny zestaw startowy: jak zaplanować zakres, żeby dowieźć w tydzień, a nie w kwartał

Dla większości firm najlepszym startem jest biblioteka bazowa, która pokrywa typowe potrzeby marketingowe i UI. Zamiast tworzyć 300 ikon, lepiej zrobić 50 naprawdę dopracowanych. Zakres możesz ułożyć w trzech paczkach:

  • UI podstawowe: strzałki, zamknij, menu, play/pauza, link, pobierz, wyszukaj.
  • Marketing i sprzedaż: czas, cena, jakość, bezpieczeństwo, wsparcie, dostawa, gwarancja, integracje, automatyzacja.
  • Branżowe: kilka ikon specyficznych dla Twojej oferty (np. logistyka, budowa, fintech, medycyna).

Po wdrożeniu takiego zestawu da się realnie ocenić, czego brakuje. To dużo lepsze niż zgadywanie i projektowanie ikon „na przyszłość”, które potem nie są używane, a tylko komplikują bibliotekę.

Checklista wdrożenia: co powinno być gotowe na koniec projektu

  • Biblioteka ikon w Figma jako komponenty z jasnym nazewnictwem.
  • Zasady stylu: siatka, stroke, promienie, zakończenia, warianty.
  • Pakiet eksportów: SVG na WWW i (jeśli potrzebne) PNG do kampanii.
  • Krótka instrukcja użycia: gdzie brać ikony i jak dodawać nowe.
  • Przegląd optyczny: ikony zestawione obok siebie w najczęściej używanych rozmiarach.

Jeżeli te elementy są dopięte, system ikon zaczyna działać jak prawdziwy zasób marki. Nie musisz za każdym razem „wymyślać ikon od nowa”, a materiały z różnych kanałów przestają wyglądać, jakby były robione przez przypadkowe osoby.

Źródła

  • https://www.nngroup.com/articles/icon-usability/ – artykuł o użyteczności ikon, kiedy ikony działają, a kiedy wymagają etykiet i wsparcia tekstem.
  • https://www.w3.org/WAI/WCAG22/ – standard WCAG 2.2 dotyczący dostępności, w tym czytelności elementów interfejsu i kontrastu.
  • https://m3.material.io/styles/icons/overview – wytyczne Material Design dotyczące ikon, spójności stylu i zasad projektowania.
  • https://developer.apple.com/design/human-interface-guidelines/sf-symbols/overview/ – podejście Apple do spójnej symboliki i zasad użycia ikon w interfejsach.
  • https://learn.microsoft.com/en-us/windows/apps/design/style/iconography/ – wytyczne Microsoft dotyczące ikonografii i spójności wizualnej w produktach.
  • https://help.figma.com/hc/en-us/articles/360040450173-Create-components-and-instances – dokumentacja Figma o komponentach, co pomaga budować bibliotekę ikon jako element design systemu.
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie