
Migracja serwisu (zmiana CMS, domeny, struktury URL, protokołu, hostingu lub designu) to jedna z najryzykowniejszych operacji SEO. Nawet poprawne przekierowania 301 nie uratują wszystkiego, jeżeli równolegle zmienisz nazwy sekcji, nagłówki, nawigację, szybkość ładowania czy zasady indeksacji. Skuteczny plan migracji łączy: mapę adresów, zachowanie sygnałów (title, H1, treść, linkowanie wewnętrzne), kontrolę Core Web Vitals, odpowiednie nagłówki i sitemapy oraz monitoring logów serwera po starcie. Poniżej dostajesz gotowy proces „krok po kroku” rozpisany na 30–60–90 dni.
Nie każda zmiana jest równie groźna. Najwyższe ryzyko niosą migracje domeny i architektury informacji (zmiana struktur URL i menu). Średnie – zmiana CMS/hostingu i szaty graficznej, o ile nie „psują” prędkości, atrybutów i treści. Najniższe – przejście na HTTPS (jeśli wykonane poprawnie) i lżejsze modernizacje frontu bez modyfikacji struktury i treści. Zanim ustalisz termin, oceń typ migracji i dopasuj zakres testów.
1) Crawl i lista „zasobów krytycznych”. Zrób pełny crawl aktualnej witryny (adresy 200, 3xx, 4xx, 5xx; meta title/description; H1; kanoniczne; status indeksacji; obrazy i ich atrybuty). Wyodrębnij strony przynoszące największy ruch organiczny, mające backlinki i te z wysoką konwersją.
2) Mapa przekierowań 1:1. Dla każdego starego adresu ustal dokładny nowy odpowiednik. Unikaj „przekierowań do kategorii głównej” – to utrata trafności. Ścieżka ma zachować intencję i słowa kluczowe. Zadbaj, by łańcuchy przekierowań nie przekraczały jednego skoku (stary → nowy, bez pośredników).
3) Zachowanie sygnałów na stronach docelowych. W nowym serwisie skopiuj i skoryguj: title (z limitem długości), H1 (jeden na stronę), kluczowe nagłówki H2, treść (bez ubijania akapitów), dane strukturalne (Article/Product/FAQ, itp.). Upewnij się, że grafiki mają alt i rozsądne wymiary.
4) Architektura i wewnętrzne linkowanie. Odtwórz „kręgosłup” nawigacji: menu, breadcrumbs, bloki „czytaj dalej”, sekcje powiązanych treści. Zachowaj linki z artykułów-hubów do podstron-spoke’ów i odwrotnie. To krytyczne dla utrzymania topical authority.
5) Sitemapy i robots. Przygotuj nowe sitemapy XML (podzielone na typy: treść, produkty, obrazy, wideo). W robots.txt nie blokuj zasobów kluczowych (CSS/JS) i zostaw wersję testową zablokowaną przed indeksacją do dnia startu (noindex lub IP allowlist), aby nie duplikować witryny w indeksie.
6) Wydajność i CWV. Zbadaj Lighthouse i Core Web Vitals w wersji staging. Zadbaj o LCP, CLS i INP na nowych szablonach. Migracja to idealny moment na optymalizację obrazów, czcionek i skryptów.
7) Hreflang i wersje językowe. Jeśli masz wiele języków, przygotuj kompletną siatkę hreflang (dwukierunkowe pary, x-default). Niespójny hreflang to częsta przyczyna spadków w regionach.
8) Dane analityczne i meta. Skonfiguruj tagi analityczne, zdarzenia i cele na stagingu. Upewnij się, że meta robots, canonicale i nagłówki HTTP (statusy, cache) są zgodne z planem.
Przeglądnij szablony kluczowych typów stron: strona główna, kategorie, listingi, artykuły, produkt/usługa, wyszukiwarka wewnętrzna, paginacja, tagi. Porównaj tytuły, H1, adresy, linki, dane strukturalne i prędkość. Sprawdź paginację (relacje, infinite scroll vs. linki), a także canonicale na listach filtrów (żeby nie robić duplikatów z parametrami UTM i faceted search).
DNS i okno wdrożeniowe. Obniż TTL rekordów na 24–48 h przed startem. Wybierz godzinę o niskim ruchu. Przygotuj rollback (snapshot bazy i plików starej wersji, gotowa dezaktywacja przekierowań).
Odblokowanie indeksacji. Na produkcji usuń wszelkie blokady (noindex, hasła, IP). Zweryfikuj robots.txt – musi wskazywać nowe sitemapy.
Wdrożenie przekierowań 301. Włącz stałe przekierowania na poziomie serwera (nginx/Apache) lub edge (CDN). Sprawdź losowo kilkadziesiąt starych URL (w tym z backlinkami) – każdy ma prowadzić bezpośrednio 301 → 200 do nowego odpowiednika.
Search Console. Dodaj i zweryfikuj wszystkie warianty (http/https, www/non-www, subdomeny). W razie zmiany domeny użyj narzędzia „Zmiana adresu”. Prześlij sitemapy.
Analityka. Otwórz podgląd zdarzeń i upewnij się, że cele/konwersje „strzelają”. Uruchom adnotację „Migration go-live”.
Sprawdzaj: kody odpowiedzi (czy nie pojawiły się 404/500), szybkość ładowania kluczowych szablonów, indeksację nowej mapy (pokrycie), błędy w danych strukturalnych, duplikaty title/H1. Przejrzyj logi serwera: czy boty (Googlebot, Bingbot) trafiają na 301, czy napotykają pętle, czy crawlują nowe adresy. Złap i napraw „czarne dziury” (stare URL bez odpowiednika – wtedy kieruj 301 do najbliższej tematycznie strony).
1) Naprawa braków w mapie przekierowań. Raportuj 404 z logów i narzędzi analitycznych. Dodawaj nowe reguły 301. Usuwaj łańcuchy i pętle.
2) Reindeksacja najważniejszych adresów. Ręcznie poproś o zindeksowanie topowych stron (narzędzie URL Inspection). Aktualizuj sitemapy po większych poprawkach.
3) Linkowanie wewnętrzne. Upewnij się, że najważniejsze strony mają linki z Huba i nawigacji. Napraw przestarzałe odnośniki w treściach.
4) CWV i błędy frontu. Migrując często „przybywa” JS i fontów – jeśli LCP/INP siadły, zrób szybkie odchudzanie: lazy-load, optymalizacja obrazów, ograniczenie czcionek.
5) Backlinki i cytowania. Zaktualizuj najważniejsze linki zewnętrzne (profile firmowe, partnerzy, topowe artykuły z linkiem do Ciebie). To przyspiesza przepływ autorytetu na nowe URL.
Porównaj ruch i widoczność względem 30 dni przed migracją (z korektą sezonowości). Oceniaj nie tylko sesje, ale udział markowych/niemarkowych zapytań, pozycje najważniejszych fraz, CTR po zmianie tytułów/opisów oraz konwersje. Jeżeli spadki utrzymują się w konkretnych klastrach tematycznych – sprawdź dopasowanie intencji (title/H1/układ treści) i linkowanie wewnętrzne do tych sekcji.
Po trzech miesiącach powinna wrócić większość ruchu, a w dobrze przeprowadzonej migracji – wzrosnąć. Teraz warto: skonsolidować zduplikowane treści, które wyszły na jaw po wdrożeniu; zaktualizować klastry (hub → spoke) o brakujące pytania z Search Console; zamknąć stare poddomeny; dodać brakujące dane strukturalne (FAQ/HowTo) tam, gdzie wyniki typu rich mogłyby poprawić CTR.
E-commerce. Zadbaj o stabilność adresów kategorii i filtrowania (faceted navigation). Ustal zasady indeksacji parametrów (canonical do bezparametrowej, „nofollow” dla linków generujących duplikaty). Produkty wycofane przekieruj do najbliższego odpowiednika lub kategorii (z komunikatem dla użytkownika).
Wersje językowe. Spójna struktura katalogów/subdomen i pełna siatka hreflang. Unikaj mieszania języków w jednym katalogu. Pamiętaj o x-default dla strony wyboru języka.
Media i blogi. Nie zmieniaj masowo slugów artykułów „bo ładniej”. Jeżeli musisz, ustaw 301 i utrzymaj niezmieniony tytuł/H1 przez pierwsze tygodnie, by nie mnożyć jednoczesnych sygnałów zmian.
0–30 dni (przygotowanie). Crawl i inwentaryzacja; mapa 301; przeniesienie sygnałów (title/H1/treść/dane); odtworzenie linkowania; sitemapy/robots; testy wydajności i CWV; konfiguracja analityki; dokumentacja hreflang. Warsztaty z zespołem dev/SEO/marketing (rola, odpowiedzialności, okno wdrożeniowe).
31–60 dni (go-live + stabilizacja). Wdrożenie w oknie niskiego ruchu; monitoring 24–72 h; poprawki 404/301; reindeksacja priorytetów; poprawa CWV; aktualizacja backlinków i profili; raport tygodniowy: ruch, pozycje, błędy, logi.
61–90 dni (optymalizacja i konsolidacja). Porównanie trendów z pre-migration; konsolidacja duplikatów; uzupełnienie klastrów i FAQ; przegląd hreflang; porządki w parametrach; definitywne wygaszenie starych zasobów i przekierowań tymczasowych.
Ustal realistyczne oczekiwania: niewielkie „falowanie” ruchu w pierwszych tygodniach jest normalne, ale dzięki mapie 301, zachowaniu sygnałów i monitoringowi logów celem jest powrót do poziomu sprzed migracji w 4–8 tygodni oraz wzrost dzięki lepszej architekturze, wydajności i UX. Pokaż jasny plan i odpowiedzialności – to obniża stres i pomaga podejmować szybkie decyzje po starcie.
Migracja bez utraty ruchu jest możliwa, jeśli potraktujesz ją jak projekt techniczno-contentowy: najpierw inwentaryzacja i mapowanie, potem wierne przeniesienie sygnałów i architektury, szybkość oraz kontrola indeksacji, a na końcu czujny monitoring logów i danych z Search Console. Z takim planem „przeprowadzka” staje się okazją do poprawy jakości serwisu, a nie źródłem strat.