
Wielojęzyczna wersja witryny to nie „kopiuj–wklej” treści przez translator. To decyzja o wejściu na nowe rynki, z konsekwencjami dla SEO, obsługi klienta, logistyki i prawa. Poniżej znajdziesz praktyczny plan, który uchroni Cię przed kosztownymi błędami i rozczarowaniami po starcie.
Zacznij od listy krajów i priorytetów biznesowych. Dla każdego rynku odpowiedz: które produkty naprawdę sprzedamy, jakie bariery mamy (płatności, dostawa, gwarancja), kto obsłuży zapytania w lokalnym języku. Dzięki temu nie zrobisz pięciu wersji językowych „na wszelki wypadek”, które po miesiącu staną się nieaktualne.
ccTLD (np. firma.fr) daje jasny sygnał geograficzny, ale zwiększa koszty utrzymania. Subdomeny (fr.firma.com) ułatwiają separację i analitykę, lecz słabiej korzystają z autorytetu domeny głównej. Katalogi (firma.com/fr/) to najprostszy start i zwykle najłatwiejsze dziedziczenie „mocy” SEO. Wybierz jeden model i trzymaj się go konsekwentnie.
Zaimplementuj poprawne pary hreflang między wszystkimi wariantami językowymi, wraz z wersją „x-default” dla użytkowników bez dopasowania. W nagłówkach ustaw lang i prawidłowe meta (tytuły, opisy). Zadbaj też o logiczne przekierowania: język dobieraj po preferencjach przeglądarki i/lub wyborze użytkownika, a nie po agresywnym geolokowaniu.
Tłumaczenie opisów to początek. Lokalizuj jednostki (miary, waluty), formaty dat, zdjęcia (np. różne zwyczaje produktowe), a nawet proof społeczny (opinie i logotypy partnerów rozpoznawalnych lokalnie). Przygotuj glosariusz terminów i styl pisania, by utrzymać spójny ton w wielu językach.
Nie przenoś polskich cen 1:1. Weź pod uwagę podatek, koszty dostawy i psychologię cen (99/95). Ustal, które metody płatności są standardem w danym kraju (np. przelewy natychmiastowe, portfele mobilne). Zadbaj o walutę w koszyku i jasny komunikat o kosztach dodatkowych jeszcze przed ostatnim krokiem.
Frazy wyszukiwane w Polsce nie muszą mieć odpowiedników 1:1 za granicą. Zrób osobne keyword research dla każdego rynku. Zadbaj o lokalne linki przychodzące (katalogi branżowe, partnerzy) oraz o unikalność treści, by uniknąć „kanibalizacji” między wersjami.
Ustal SLA odpowiedzi w danym języku. Przygotuj templaty wiadomości, polityki zwrotów i gwarancji. Sprawdź, czy Twoje formularze i chatboty radzą sobie z językami z akcentami i znakami diakrytycznymi, a system CRM poprawnie przypisuje leada do rynku.
Polityka cookies i prywatności musi uwzględniać lokalne wymogi (np. obowiązkowe elementy zgody, informacje o administratorze). Jeśli wysyłasz newsletter – dopasuj mechanikę zgód do kraju i przechowuj dowody zgody. W e-commerce sprawdź wymagane informacje o sprzedawcy i reklamacjach.
Zaplanuj cykl aktualizacji treści (np. kwartalny przegląd różnic), właścicieli poszczególnych wersji i budżet na lokalne działania promocyjne. Monitoruj efekty z podziałem na rynki: ruch organiczny, współczynnik konwersji, średnią wartość zamówienia, koszt pozyskania leada.
Spójna architektura adresów ➝ pełne hreflang ➝ lokalizacja treści i jednostek ➝ metody płatności i waluty ➝ polityki prawne ➝ testy językowe UI ➝ monitoring KPI. Jeśli nie możesz zrobić wszystkiego od razu, uruchom jeden rynek pilotażowy i doskonal proces.