
Na większości landing page’y B2B użytkownik nie czyta wszystkiego — skanuje. Zatrzymuje się tam, gdzie w sekundę rozumie: jaki problem rozwiążesz, jaki rezultat dostarczysz i co ma zrobić dalej. Właśnie to powinna „dowieźć” sekcja ofertowa. Nie jest to opis produktu w ładnych słowach, tylko zwięzła propozycja wartości uzupełniona dowodami, redukcją ryzyka i jasnym krokiem „co dalej”. Gdy ten moduł działa, rośnie konwersja nawet przy tym samym ruchu. Gdy jest rozmyty — dokładanie akapitów czy grafik nie pomaga.
Ułóż sekcję jak elevator pitch, który da się zeskanować w 8–12 sekund. Jeden silny nagłówek (obietnica), pod nim 2–4 punkty dowodu (konkret, liczba, referencja), krótki element zmniejszający ryzyko (gwarancja, próba, rezygnacja bez kosztów) i wyraźny przycisk z kolejnym krokiem. Każdy blok ma inną funkcję, ale razem tworzą spójny komunikat: „Rozumiemy Twój problem → umiemy go rozwiązać → nic nie ryzykujesz → kliknij tu, aby zacząć”.
Dobry nagłówek ofertowy nie jest poetycki. Jest użyteczny. Odpowiada na pytania: dla kogo, co i w jakim wymiarze. Zamiast „Rewolucja w procesach” napisz „Skróć wdrożenie o 30% w zespołach 10–50 osób”. Jeśli nie możesz podać liczby, użyj kwalifikatorów czasu lub ryzyka: „Uruchom raportowanie w 48 godzin bez działu IT”. Za obietnicą stań w treści — w przeciwnym razie stracisz wiarygodność w sekundę.
W B2B emocje też mają znaczenie, ale proof domyka sprawę. Najprościej łączyć trzy kategorie:
Największy błąd? „Dowód” oderwany od obietnicy. Jeśli obiecujesz skrócenie wdrożenia, pokaż liczbę o wdrożeniu, a nie „zadowolenie klientów”.
Zakup w B2B to obawa o czas, budżet i reputację osoby decydującej. Dlatego dodaj element obniżający lęk: próbę 14 dni, pilota na 30 dni, umowę bez długoterminowego zobowiązania, gwarancję czasu reakcji, „kick-off bez kosztów”. Nie obiecuj nierealnego „zero ryzyka” — lepiej: „pilotaż zamkniemy w 10 dni, jeśli nie dowieziemy efektu, płacisz 0 zł”.
Przycisk to nie miejsce na „Wyślij”. Napisz co dostanie użytkownik po kliknięciu: „Umów 15-minutowe wprowadzenie”, „Sprawdź warianty i ceny”, „Pobierz plan wdrożenia”. CTA musi pasować do etapu — jeśli klient jest na początku, nie wciskaj „Kup teraz”. Ustaw też alternatywny krok o niższym progu (np. „Zobacz demo 3 min”).
Najczęściej działa układ dwukolumnowy: po lewej nagłówek i krótkie rozwinięcie (2–3 zdania), po prawej „pudełko dowodu” z liczbami i logotypami. Pod spodem cienki pasek ryzyka (pilotaż, gwarancja, czas rezygnacji) oraz główny przycisk. Na mobile zamień kolejność: najpierw obietnica, potem dowody (w karuzeli), na końcu CTA i pasek ryzyka. Dobrze sprawdza się też wariant „stopniowany”: obietnica → 3 ikonki korzyści → CTA → pasek ryzyka → minirecenzja (2 zdania z imieniem i stanowiskiem).
Nie opisuj funkcji, tylko skutki ich użycia. Zamiast „integracja z CRM” napisz „lead trafia do CRM w 3 sekundy bez udziału handlowca”. Zamiast „dashboardy KPI” — „zarząd ma jeden ekran z 5 wskaźnikami do decyzji tygodnia”. Unikaj pustych przymiotników („innowacyjny”, „najlepszy”). Jeśli musisz użyć określenia jakości, dołóż miernik lub kontekst („95% ticketów zamykamy w 24 h”).
Przed publikacją zrób listę trzech najczęstszych obiekcji i wpleć je w sekcję:
Obiekcje możesz zwinąć do krótkiego FAQ tuż pod sekcją. Używaj pytań wprost językiem klienta.
B2B rzadko ma jednego odbiorcę. Decydent, użytkownik i finansowy „gatekeeper” potrzebują innych akcentów. Rozwiązanie: zachowaj ten sam szkielet, ale przygotuj 2–3 warianty treści sekcji. Wersja „dla zarządu” — efekt i ryzyko; „dla użytkownika” — oszczędność czasu i prostota; „dla finansów” — koszt vs. oszczędność. W praktyce warianty osadzasz na różnych landingach lub serwujesz dynamicznie w oparciu o kampanię.
Do sekcji ofertowej dołóż małe elementy wzmacniające:
Pod przyciskiem dodaj drobny dopisek obniżający lęk: „bez karty”, „bez zobowiązań”, „odpowiadamy w 24 h”, „demo bez sprzedażowego pitchu”. Gdy zbierasz dane, powiedz, po co: „Poprosimy o e-mail, aby wysłać plan wdrożenia i przykładowy koszt”. To nie tylko zgodność, ale i wzrost konwersji.
Usługi: obietnica „efekt w 30 dni”, dowód w liczbach z ostatnich 3 projektów, „pilotaż” jako redukcja ryzyka, CTA „Umów audyt 30 min”. W bloku dowodu zamiast technologii — proces: 3 kroki i odpowiedzialność. Dla sceptyków dodaj krótkie „co jest w audycie, czego nie robimy”.
Oprogramowanie: obietnica wprost do wskaźnika, np. „Uruchom monitoring KPI w 48 h”. Dowód: liczba integracji, średni czas wdrożenia, cytat użytkownika. Ryzyko: trial bez karty lub pilotaż z danymi demo. CTA: „Zobacz interaktywne demo (3 min)”.
Zamiast patrzeć wyłącznie na CTR, obserwuj:
Jeżeli sekcja jest często scrollowana, ale mało osób klika CTA — przetestuj inne obietnice nagłówka lub zmień „next step” na lżejszy (np. demo on-demand zamiast rozmowy).
Nie zaczynaj od koloru przycisku. Najpierw przetestuj:
Każdy test opisuj jedną hipotezą („jeśli pokażemy dowód liczbowy zamiast ogólnego, wzrośnie kliknięcie w CTA o 20%”) i trzymaj stałe pozostałe elementy.
Tydzień 1: rozmowy z 5 klientami i 5 utraconymi leadami. Spisz ich słowa: problem, ryzyko, trigger zakupu. Na tej bazie układasz 3 wersje obietnicy.
Tydzień 2: zbierz twarde liczby do dowodów (czas, koszt, wyniki). Wybierz 2–3 cytaty. Zaprojektuj układ sekcji (desktop + mobile).
Tydzień 3: przygotuj dwa warianty sekcji (A/B) z różną tezą i redukcją ryzyka. Wdrażasz w CMS, oznaczasz zdarzenia (scroll, klik CTA, rozwinięcia FAQ).
Tydzień 4: uruchamiasz test na ruchu z jednego kanału. Po 7–10 dniach wybierasz zwycięzcę i dopracowujesz copy (mikrocopy przy CTA, dopiski o prywatności). Dodajesz wersję dla drugiej persony.
Za dużo tekstu, zero struktury. Rozbij na obietnicę, dowody, ryzyko, CTA. Każdy blok ma mieć maksymalnie kilka linii.
Dowody bez kontekstu. „+120%” bez branży i okresu nic nie znaczy. Dodaj „u kogo, w jakim czasie, w jakim zakresie”.
CTA „Wyślij”. Zastąp czynnością z korzyścią: „Odbierz plan wdrożenia (PDF)”.
Brak alternatywy niskiego progu. Nie każdy chce rozmawiać. Daj demo, kalkulator, checklistę.
Język wewnętrzny. „Moduł X, wersja Y” — klient ma problem, nie moduł. Przetłumacz cechy na skutki.
Dobra sekcja ofertowa mówi: „To dla Ciebie, oto efekt, tu jest dowód, nie ryzykujesz i w tym miejscu zaczynamy”. Kiedy trzymasz się szkieletu obietnica → dowód → ryzyko → next step, skracasz czas decyzji i dajesz zespołowi sprzedaży lepsze, bardziej zdecydowane rozmowy. Zacznij od zbudowania dwóch wariantów opartych na realnych słowach klientów i przetestuj je na jednym źródle ruchu. Reszta to iteracje, doprecyzowanie person i dodawanie kolejnych, coraz mocniejszych dowodów.