
Zakup publikacji i pakietów w prasie potrafi być świetnym ruchem wizerunkowym i sprzedażowym, ale równie łatwo może stać się eleganckim sposobem na przepalenie budżetu. Najczęściej dlatego, że firmy kupują „produkt” (stronę, moduł, publikację), a nie kupują efektu (dotarcia do konkretnej grupy, kontekstu, wiarygodności, powtarzalności). Drugi typowy błąd to negocjowanie wyłącznie ceny, zamiast negocjowania wartości: dodatków, terminów, ekspozycji, dystrybucji, a przede wszystkim gwarancji i mierzalności.
W praktyce dobra negocjacja z wydawcą przypomina układanie pakietu mediowego pod Twój cel. Cena jest tylko jedną z dźwigni. Często większą różnicę robi to, co dostaniesz „w cenie”, kiedy to pójdzie, jak długo będzie żyło i czy masz możliwość korekty, wymiany lub rekompensaty, jeśli emisja nie dowiezie parametrów.
Zanim wejdziesz w rozmowę z handlowcem, musisz mieć jasne: po co Ci prasa i jak poznasz, że to zadziałało. W zależności od celu inaczej ustawiasz negocjacje.
Jeżeli KPI jest niejasne, w negocjacjach wygrywa wydawca, bo zaproponuje to, co ma na magazynie. Jeśli KPI jest jasne, to Ty układasz warunki: format, terminy, dodatki i zabezpieczenia.
W prasie łatwo dać się uwieść liczbom. Zasięg jest ważny, ale nie jest jedyny. Przy negocjacjach patrz na trzy warstwy:
Jednorazowa publikacja bywa „miła”, ale często słaba efektywnościowo. Seria mniejszych ekspozycji potrafi dać lepszy efekt niż jeden duży format, bo buduje powtarzalność i utrwala markę.
Wydawcy mają cenniki, ale to nie znaczy, że to jest cena transakcyjna. Negocjacje w prasie są często elastyczne, tylko trzeba rozmawiać w odpowiednich kategoriach. Najważniejsze: nie ograniczaj się do rabatu procentowego. Zamiast tego negocjuj pakiet wartości.
Co zwykle podlega negocjacji:
Często bardziej opłaca się „wynegocjować wartość” niż walczyć o każdy procent rabatu, bo bonusy i dodatki realnie zwiększają efekty przy tej samej cenie.
Rabaty są najłatwiejsze do zrozumienia, ale bywają mylące. Możesz dostać duży rabat na format, którego i tak nikt nie widzi, albo w terminie, który jest dla Ciebie mało użyteczny. Żeby rabat miał sens:
Najlepsze rabaty zwykle wynikają z planowania. Jeśli przychodzisz „na już”, wydawca ma mniej przestrzeni. Jeśli rezerwujesz wcześniej i bierzesz pakiet, masz więcej kart przetargowych.
Bonusy w prasie potrafią zrobić różnicę większą niż rabat. Dobrze negocjować dodatki, które wzmacniają efekt, a nie tylko „ładnie wyglądają”. Przykłady bonusów, które często mają realną wartość:
Klucz: bonusy muszą być wpisane w ofertę i potwierdzone. Ustne obietnice w stylu „coś dorzucimy” kończą się tym, że finalnie dorzucane jest minimum, które ma niewielką wartość.
Termin potrafi zadecydować o efekcie bardziej niż format. Publikacja w czasie, kiedy Twoja branża ma sezon, targi, premiery, wzmożone decyzje zakupowe, będzie działać lepiej. Publikacja „w martwym” okresie może przejść bez echa.
Jak negocjować terminy:
Wydawcy często mają numer „mocny” i „słabszy”. Umiejętność wpasowania się w numer o większym zainteresowaniu odbiorców jest realną przewagą negocjacyjną.
W prasie miejsce bywa równie ważne jak wielkość. Prawa strona jest często bardziej zauważalna niż lewa, okolice spisu treści bywają silniejsze niż środek działu, a sąsiedztwo treści redakcyjnych o podobnym temacie zwiększa skuteczność. Dlatego pytaj i negocjuj:
Jeśli kupujesz publikację premium, a lądujesz w miejscu o niskiej ekspozycji, budżet przepala się cicho i bez dramatu. Po prostu efekt jest mizerny.
W prasie występują różne formy: reklama, artykuł sponsorowany, wywiad sponsorowany, materiał partnerski. Każda forma ma inne oczekiwania odbiorców i inne zasady oznaczania. Z punktu widzenia efektu ważne jest, by forma pasowała do celu. Jeśli chcesz wiarygodności, lepiej działa dobrze przygotowany materiał ekspercki niż typowa reklama. Jeśli chcesz sprzedaży, reklama z jasnym CTA może być lepsza niż „miękki” tekst.
Negocjując, ustal jasno:
Najczęstsza pułapka to niejasność odpowiedzialności za tekst. Gdy nie ustalisz, kto dowozi jakość merytoryczną i język, kończysz z materiałem, który jest „poprawny”, ale nie działa.
W prasie nie wszystko da się mierzyć jak w kampaniach online, ale to nie znaczy, że nie da się zabezpieczyć efektu. Zabezpieczenie polega na tym, żeby umowa lub potwierdzenie oferty zawierały konkretne parametry i zobowiązania.
Co warto mieć doprecyzowane:
Warto też negocjować mechanikę rekompensaty: dodatkowa emisja, przeniesienie do innego numeru, dodatkowy pakiet online, jeśli coś pójdzie nie tak. Wydawcy zwykle wolą dorzucić wartość niż zwracać pieniądze, więc to jest obszar, gdzie da się realnie wynegocjować korzystne warunki.
Najczęstsze błędy nie wynikają z braku negocjacji, tylko z braku strategii. Oto pułapki, które regularnie widać na rynku:
Najprostsza recepta na „nie przepalaj” to wymagać konkretu: parametry, terminy, bonusy, zasady akceptacji. I pamiętać, że prasa działa najlepiej, gdy jest elementem większej strategii, a nie samotną wyspą w budżecie.
Jeśli prasa jest dla Ciebie ważna, to wzmocnij ją online. Wtedy ta sama publikacja pracuje dłużej i szerzej, a koszt jednostkowy efektu spada. Co można zrobić bez komplikowania:
Wtedy prasa działa jak pieczątka wiarygodności, a online robi robotę w domykaniu konwersji i w powtarzalności kontaktu.
Najlepsze negocjacje w prasie nie polegają na „urwaniu procentów”. Polegają na zbudowaniu pakietu, który pasuje do celu, ma dobry termin i kontekst, zawiera bonusy wzmacniające efekt i ma zabezpieczenia na wypadek problemów. Jeśli masz jasno zdefiniowany cel, KPI i ramy taksonomii pakietu, to rozmowa z wydawcą przestaje być losowa. Staje się wspólnym układaniem warunków, które mają dowieźć efekt bez przepalania budżetu.