5 największych przekłamań na temat content marketingu

Mateusz Nowak
16.09.2016

Content marketing nadal nie jest do końca zrozumiałą strategią. Firmy, którym zaoferowano działania oparte na tworzeniu i dystrybucji wartościowych treści, nie potrafią znaleźć w tym dla siebie wymiernych korzyści. Dlatego wolą np. wykupić baner na portalu internetowym niż opublikować na nim świetny artykuł sponsorowany. Problem w tym, że baner zniknie za 2 tygodnie, a artykuł zostanie na zawsze... Content marketing obrósł też wieloma mitami, które najczęściej są nieprawdziwe, ale wiele firm w nie ślepo wierzy. Oto 5 największych przekłamań na temat content marketingu.

  1. Moi klienci nie czytają blogów – pytanie: skąd ta wiedza? Skoro nikt nie czyta blogów, to dlaczego generują one setki milionów odsłon każdego miesiąca? Dlaczego własne blogi prowadzą największe marki świata? Czy nie widzą w tym korzyści? Poza tym content marketing to nie tylko blogi. Wartościową treścią może być film, infografika, nawet piosenka. Wszystko, co interesuje odbiorców i ma atrakcyjną formę.
     
  2. Każdy może sobie napisać artykuł – pewnie, podobnie jak każdy może sobie naprawić samochód czy wybudować dom. Jednak mechanicy i murarze raczej nie narzekają na brak pracy. Tworzenie treści, szczególnie pisanych, które będą interesujące dla odbiorców i wpłyną na poprawę wizerunku marki, naprawdę nie jest takie łatwe. Trzeba znać nie tylko oczekiwania grupy docelowej, ale też zasady pisania do Internetu. Wiele firm błędnie sądzi, że mogą się tym zająć pracownicy. Ci po pierwsze: nie mają czasu, a po drugie: umiejętności. Tworzenie złego contentu przynosi więcej strat niż korzyści – to pewne.
     
  3. Content marketing to inaczej nazwany copywriting – bardzo popularny mit, który nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Owszem, copywriter może być dobrym conten writerem i tworzyć treści wykorzystywane w content marketingu, ale to nie jest jego podstawowe zadanie. Copywriter pisze teksty perswazyjne, typowo sprzedażowe oraz obmyśla kampanie reklamowe. Content marketing nie jest natomiast reklamą. Nie mówi o tym, że produkt X jest najlepszy, bo tak. Pokazuje korzyści płynące z korzystania z tego produktu w szerszym kontekście. Tym samym treści content marketingowe nie mają bezpośredniego przełożenia na bieżący wzrost sprzedaży produktów, ale na coś znacznie ważniejszego: wzrost zaufania do marki, co z kolei wpłynie na sprzedaż nie tylko jutro, ale też przez kolejne lata.
     
  4. Content marketing to wyrzucanie pieniędzy w błoto – ten mit można obalić prostym pytaniem: czy lepiej jest zainwestować w typową reklamę i zwiększyć sprzedaż w następnym miesiącu, aby później wrócić do punktu wyjścia, czy zainwestować w budowanie marki i czerpać z tego korzyści przez wiele lat? Większość przedsiębiorców nie będzie mieć problemu z odpowiedzią.
     
  5. Tworzenie treści nic nie daje, korzysta na tym tylko agencja content marketingowa – jeśli firma liczy, że podejmując działania content marketingowe szybko osiągnie z tego tytułu finansowe profity, to oczywiście jest w błędzie. Jeśli jednak patrzy nieco dalej, to bez problemu dostrzeże wymierne korzyści. Wzrost ruchu na stronie internetowej, komentarze na blogu i profilu w social media, pojawienie się nazwy marki w wynikach wyszukiwania i na poczytnych portalach, coraz lepsza pozycja strony internetowej w Google – to nie są korzyści? Są, a w dodatku mają dziś większą wartość niż okresowy wzrost sprzedaży.
     

Przekłamania na temat content marketingu wciąż wynikają z niezrozumienia, czym tak naprawdę jest ta strategia i jakie profity przynosi. Na szczęście to się powoli zmienia. Coraz więcej firm bloguje, tworzy świetne treści, edukuje i angażuje swoich klientów. Z content marketingiem jest więc jak ze szczepieniem przeciwko grypie: po przyjęciu szczepionki w zasadzie nic się nie dzieje. Prawdziwa korzyść pojawi się natomiast w sezonie grypowym.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.